Góry, góry i jeszcze raz góry – chociaż doskonale wiemy, co oznaczają aktywne wakacje w Tatrach, Sudetach lub Karkonoszach, to nawet największemu miłośnikowi gór od czasu do czasu przydaje się przerwa. Dobrym rozwiązaniem jest wtedy wyjazd nad morze lub nad jezioro, aby zakosztować przyjemności wypoczynku nad wodą. Są jednak również i w Polsce, takie miejscowości górskie, skąd wcale nie trzeba wyjeżdżać, aby odpocząć nad wodą. Jedną z nich jest Międzybrodzie Żywieckie, które z jednej strony położone jest przy paśmie górskim, z drugiej natomiast otoczone wodami jeziora.

Zaskakująca dwoistość

Może więc dziwić fakt, że apartamenty i pokoje w Międzybrodziu Żywieckim wcale nie są tak tłumnie oblegane przez turystów, jak na przykład noclegi w Zakopanem. Powodem nie jest jednak słabsza kondycja turystyczna tej miejscowości, gorsza baza restauracyjna czy wypoczynkowa, beznadziejne położenie lub dojazd. Problemu należy szukać raczej w fakcie, że Międzybrodzie wciąż jest słabo reklamowane jako miejscowość turystyczna, a o jej istnieniu wiedzą przede wszystkim mieszkańcy samego regionu żywieckiego i okolicznych większych miast. Nie zmienia to jednak faktu, że spędzając tutaj wakacje, możemy liczyć na szereg ciekawych i naprawdę wartych uwagi atrakcji, od wędrówki po górach, aż po wodne rozrywki na jeziorze Międzybrodzkim. Do dyspozycji turystów są przeróżne szlaki turystyczne piesze i rowerowe o różnych stopniach trudności. Prowadzą one przez doliny i łagodnymi stokami gór, jak i pną się wysoko i ostro ku niebu, przez co są polecane raczej osobom o dobrej kondycji.

Odpoczynek po odpoczynku

Ogromnym plusem Międzybrodzia Żywieckiego jest nie tylko baza noclegowa zaspokajająca potrzeby każdego turysty, wyśmienite restauracje z regionalnym jedzeniem czy atrakcyjne położenia z dala od głównych tras krajowych. Międzybrodzie wyróżnia właśnie wspomniana dwoistość – podróżując cały dzień po górach i spędzając długie godziny na wędrówce, wracając na dół można odpocząć nad brzegiem jeziora i złapać ostatnie promienie słoneczne i opaleniznę. Dla osób, którym nigdy nie brakuje sił, udostępnione są z kolei przystanie wodne z kajakami, rowerami wodnymi, łódkami, a nawet motorówkami i skuterami wodnymi. W okresie pełnego sezonu letniego często można spotkać tu osoby trenujące jazdę na nartach lub snowboardzie wodnym, a także latających na lotniach doczepionych do motorówek.

Muszyna, piękne uzdrowisko w Małopolsce, cieszy się ogromną popularnością wśród kuracjuszy. Być może dlatego, że oprócz popijania wody mineralnej i korzystania z leczniczych zabiegów, goście, do których dyspozycji znajduje się sporo komfortowych miejsc do przenocowania (informacje), mogą także korzystać z wielu atrakcji edukacyjnych, pozwalających ciekawie spędzić czas i dowiedzieć się wiele o otaczającej rzeczywistości.

W tym sympatycznym kurorcie wybudowano różnego typu ogrody, w których można wypocząć na świeżym powietrzu w otoczeniu zieleni. Tutaj znajdują się ogrody biblijne, największy w kraju obiekt tego typu. Spacer po nich pozwala wiernym zapoznać się z Ewangelią, postaciami proroków, poznać dawne i współczesne życie mieszkańców Ziemi Świętej oraz zobaczyć makiety znanych budowli, znanych z Pisma Świętego. Interaktywne atrakcje pozwalają zwiedzającym przejść suchą stopą przez Morze Czerwone, przyjrzeć się dokładnej replice Świątyni Salomona, odtworzonej w skali 1:12 na podstawie opisu biblijnego. Ciekawostką jest także inscenizacja Nowego Jeruzalem, wykonana według opisu z Apokalipsy Świętego Jana, na podstawie wyobrażenia i wizji projektantów. Wokół tego świętego miasta znajdują się instalacje dotyczące wydarzeń z życia Chrystusa, pozwalające na podróż jego śladami po Ziemi Świętej oraz na zapoznanie się z Ewangelią zbawienia. Część ogrodu obsadzono roślinnością z obszaru Izraela, w tym oliwkami, drzewem laurowym i oleandrem. Ten zakątek służy do kontemplacji listów apostolskich w miejscu podobnym do tych, w których pisano i odczytywano owe listy w starożytnym kościele chrześcijańskim. Fragment ogrodu prezentuje współczesne życie w Izraelu. Mały strumyk udaje tu Jordan, a jego wybrzeża porastają rośliny do dziś uprawiane ze względu na ich owoce, takie jak figi, granaty, palmy daktylowe, drzewa oliwne, winogrona i zboża. Rybołówstwo i rolnictwo nadal stanowią ważne aspekty gospodarki w Ziemi Świętej. Można tu zobaczyć także odtworzoną winnicę żydowską z przypowieści Jezusa, wraz z okrągłą wieżą i prasą do wina, oraz instalacje poświęcone prorokom Starego Testamentu.

Warto wykupić w tym uzdrowisku noclegi, Muszyna jest bowiem ciekawym miastem pełnym unikalnych atrakcji, takich jak ogrody biblijne, które mają w sobie coś dla ciała, umysłu i ducha, pomagając w edukacji i ewangelizacji gości.

Kruklanki są dużą wsią mazurską. Leżą w województwie warmińsko–mazurskim. Należą do powiatu giżyckiego. Dawniej Kruklanki położone były w województwie suwalskim. Wieś zlokalizowana w północno–wschodniej Polsce potrafi zachwycić niejednego turystę. Jest tu dobrze rozwinięta baza noclegowa. Turyści mogą wynająć wygodne noclegi w Kruklankach, dzięki czemu będą mogli przez dłużej podziwiać piękno tej miejscowości i jej okolic. Osoby, które spędzały wakacje w tej miejscowości chętnie tu wracają. Wieś położona jest nad rzeką Sapiną oraz jeziorem Gołdopiwo. Należy do wschodniej części Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Mnóstwo jest tu atrakcji. Warto wybrać się na wakacyjny wyjazd do tej miejscowości. Z pewnością będzie to wspaniale spędzony czas, pełen przygód. Umożliwi relaks całej rodzinie.

Przebywając w Kruklankach koniecznie trzeba wybrać się nad jezioro Gołdopiwo. Jego nazwa ma pochodzenie prusko – jaćwieskie. Jest to zbiornik, który posiada mało urozmaiconą rzeźbę dna. Nie występują tam nagłe spadki. Maksymalna głębokość jeziora wynosi około 27 m. Brzegi są przeważnie wysokie, czasami nawet strome. Linia brzegowa ma długość w przybliżeniu 14500 m. Jezioro ma owalny kształt. W północno–wschodniej części znajduje się wydłużona zatoka – Żabinki. Otoczona jest wzgórzami. Jezioro Gołdopiwo zlokalizowane jest na obrzeżach puszczy Boreckiej, w której występują żubry. Zaznaczyć należy, że znajduje się ono w strefie ciszy. Przez akwen prowadzi szlak kajakowy rzeki Sapiny. Ze względu na częściowe zalesienie brzegów od strony północnej, jedynie tam istnieje dostęp do jeziora. Występuje tam dosyć skąpa roślinność. Zobaczyć można między innymi rdestnice, ramienice oraz moczarki. W jeziorze żyją przede wszystkim leszcze, sandacze, szczupaki oraz węgorze. Kruklanki położone są wzdłuż rzeki Sapiny. Ma ona długość 36,5 km. Jej szerokość dochodzi nawet do 20 m, a głębokość wynosi do 1 m. Rozpoczyna się w okolicach wsi Spytkowo i wpada do jeziora Święcajty. Na rzece znajduje się Śluza Przerwanki, którą wybudowano w celu spiętrzenia wody jeziora Gołdopiwo. Przez rzekę Sapinę prowadzone są trasy żeglarskie. Dystans od jeziora Święcajty do jeziora Gołdopiwo wynosi 29 km. Szlak kajakowy jest dłuższy, ponieważ sięga do jeziora Kruklin, ma długość 34 km.

Pisz jest niewielką, ale niezwykle malowniczą oraz klimatyczną miejscowością, która położona jest w południowo-wschodniej części Krainy Wielkich Jezior Mazurskich, nad cudownym jeziorem Roś i nad wypływającą z niego rzeką Pisą. Dla ludzi ceniących wypoczynek na świeżym powietrzu, w towarzystwie różnorodnej roślinności jest to wymarzone miejsce na urlop.

Noclegi w Piszu oferują urokliwe domki wczasowe, klimatyczne pensjonaty, wyszukane hotele oraz pokoje gościnne o rożnym standardzie. Zatem szeroko rozwinięta baza noclegowa odpowie nawet najbardziej wybrednym odwiedzającym.

Będąc w tym niesamowitym miejscu koniecznie trzeba zajrzeć na kąpielisko nad jeziorem Roś. Obecnie kąpielisko podzielone jest na trzy strefy: dla umiejących pływać, dla nieumiejących pływać, a także brodzik dla dzieci. Dodatkową atrakcją dla turystów jest to, że na terenie kąpieliska znajdują się pomosty, molo oraz wypożyczalnia sprzętu wodnego, a cały teren jest ogrodzony. Przy pomoście nad kąpieliskiem można cumować sprzęt wodny. Oczywiście na terenie kąpieliska znajdują się toalety, natryski, a nawet przebieralnie. Nad bezpieczeństwem turystów czuwa doskonale przeszkolony ratownik. Co ważne, kąpielisko to posiada specjalnie wydzielone miejsce do kąpieli dla dzieci. Zatem miejscowość ta jest idealnym miejscem do wypoczynku dla całej rodziny. Każdy, niezależnie od wieku znajdzie tu moc atrakcji.

Wielbicielom długich spacerów na pewno przypadną do gustu piękne szlaki, łąki i ulice miasteczka. Grzybiarze doskonale odnajdą się w dorodnych i cudownie pachnących mazurskich lasach. Pisz jest idealnym miejscem do wypoczynku, grillowania na świeżym powietrzu, kapania się, opalania czy pływania motorówkami. Udział śpiewających ptaków, podmuchy lekkiego wiaterku i piękno otaczającej przyrody sprawiają, iż wakacje w tym miejscu zostaną w pamięci na zawsze.

Jantar to niewielka nadbałtycka wieś przynależąca do Gminy Stegna, położona na pograniczu Mierzei Wiślanej i Żuław Wiślanych. We wsi znajduje się przystań dla rybaków. Turystów przyciąga tutaj piękna plaża i znakomity klimat służący zregenerowaniu swoich sił witalnych, a także pamięć o Bursztynowym Szlaku. Jantar – co jest udowodnione przez archeologów – znajdował się na tym legendarnym trakcie handlowym, którego popularność zaczęła się w I wieku n. e., a zakończyła w VI wieku n.e.

Lokalna baza noclegowa

Turyści bardzo sobie cenią wypoczynek i relaks w mieście bursztynu. Pobyt należy rezerwować ze znacznym wyprzedzeniem, gdyż amatorów wakacji i noclegów na dawnym Bursztynowym Szlaku jest wielu.

Szał na "Złoto Północy"

Bursztyn był znany ludziom od dawna. Z pewnością kojarzony jest z Celtami, którzy zajmowali się jego rozprowadzaniem w czasach antycznych. Za czasów panowania Nerona, to jest w I wieku n.e. jeden z organizatorów gladiatorskich igrzysk osobiście sprowadził bursztyn znad Bałtyku, czym zachwycił publikę spragnioną wszelkich sensacji. Ilość tego bursztynu była imponująca – do tego stopnia, że igrzyska odbyły się w blasku "moczu rysia" (starożytni uważali, że to rysiom zawdzięczają bursztyn). Od momentu tych igrzysk w Imperium Romanum zapanowała istna gorączka "Złota Północy". Karawany starożytnych kupców kursowały pomiędzy ośrodkiem handlu bursztynem o nazwie Akwileja, przedzierały się przez tereny współczesnego Wiednia, Kłodzka, Wrocławia, Kalisza, Bydgoszczy i zmierzały w kierunku Pruszcza Gdańskiego. Czasem docierały aż do Królewca. Starożytni handlarze nie jechali "po próżnicy" – wieźli ze sobą towary, które "przejadły się" w Rzymie, a były nowością nad Bałtykiem. Wielkie umysły antycznego świata z niedowierzaniem przyglądały się wartości bursztynu – amber stawiano na równi ze złotem, a dorodny okaz wart był więcej od niewolnika.

"Najbliższe potem miejsce w rozkoszach, jednakże tylko kobiecych, zajmuje bursztyn; wszystkie takowe naczynia mają równą wartość z drogimi kamieniami" – tak o bursztynie napisał w "Historii naturalnej" Pliniusz Starszy, który za ten nierozsądny stan rzeczy obwiniał niewiasty z wyższych sfer.

Wszystko wskazuje na to, że wszystkie drogi prowadzą do Jantaru – należy pamiętać o tym szczególnie podczas sezonu. Zwolennicy kameralnego wypoczynku mogą napotkać na spokój i ciszę na początku i pod koniec sezonu turystycznego.

 

Co roku bardzo wiele osób decyduje się na spędzenie wakacji letnich na Mazurach. Przesądzają o tym liczne jeziora, idealne do wypoczynku, łowienia ryb i uprawiania sportów wodnych. W tym rejonie znajdują się także przeróżne bunkry, umocnienia i powojenne obiekty, przyciągające miłośników militariów. Niewątpliwie najbardziej znanym z nich jest Wilczy Szaniec, czyli kwatera Adolfa Hitlera i baza noclegowa dla wojska, składająca się z szeregu bunkrów, wybudowana w pobliżu miejscowości Gierłoż.

Kilka czynników zadecydowało o wyborze tego miejsca na lokalizację tajnej bazy wojskowej. Gierłoż leży w pobliżu wschodniej granicy kraju, co miałoby znaczenie podczas wojny z Rosją sowiecką, którą już wtedy Hitler miał w planach. Otaczające umocnienia bagna i jeziora znacznie utrudniały dostęp lądowy, praktycznie uniemożliwiając dojście od wschodu. Punkt otoczony gęstymi lasami dość łatwo można było zamaskować przed wrogim wywiadem.

Ci, którzy nigdy nie byli w Wilczym Szańcu, zastanawiają się, jak dało się ukryć kilkanaście sporych bunkrów, w dodatku leżących niedaleko miasta. Na miejscu można jednak zobaczyć, że całość bardzo zmyślnie i dyskretnie zaprojektowano i skonstruowano. I rzeczywiście, o ile mieszkańcy okolicy wiedzieli, że coś dziwnego ma tam miejsce, to jednak obecność kwatery była do końca wojny zupełnie nieznana.

Bunkry nie posiadały okien i były zamaskowane od góry. Wewnątrz łączyła je sieć tuneli, a pod spodem skonstruowano obszerne podziemia i piwnice, w których odbywała się główna aktywność. Cały obszar Wilczego Szańca (strona www) podzielono na kilka stref. W głównej z nich ulokowano kwatery Hitlera, głównych przywódców nazistowskich oraz herbaciarnie, kasyna, kotłownię, saunę, centralę telefoniczną, adiutantów i lekarzy, a także batalion wojska.

Tutaj gościł Mussolini i tu także miał miejsce słynny zamach na przywódcę Rzeszy, dokonany przez pułkownika Clausa von Stauffenberga. Wprawdzie potężna eksplozja uszkodziła bunkier i pobliską roślinność, ale ledwie drasnęła Hitlera. W drugiej i trzeciej strefie szańca znajdował się schron przeciwlotniczy i budynki militarne.

Dla osób, które wykupiły nocleg (strona www) w Gierłożu, Mazury i ich spora atrakcja – Wilczy Szaniec, są jednym z głównych punktów programu do zaliczenia w czasie wakacji nad jeziorami. Na obejście wszystkich umocnień należy poświęcić kilka godzin.

Wybierając się nad nasz polskie morze nie można pominąć Władysławowa. Jest to miejscowość najchętniej odwiedzana przez wczasowiczów. Poza przepięknymi krajobrazami nie można tam pominąć niewiarygodnie wysoko rozwiniętej sieci hoteli i pensjonatów (meteor-turystyka.pl). Jest to spowodowane głównie tym, że Władysławowo i okolice są chętnie odwiedzane przez gwiazdy kina, sportu i estrady. Jest to także spowodowane bliskością Władysławowa z trójmiastem. Jednak jeśli urlopowicze nie chcą całego pobytu nad morzem spędzić w pokoju z pewnością we Władysławowie znajdą wiele atrakcji, które zapełnią im czas, nawet podczas brzydkiej, burzowej pogody, gdy nie będzie można poleżeć sobie na plaży.

Wycieczkę można zacząć od Domu Rybaka wzniesionego w latach 50-tych XX wieku. W tych czasach służył on jako hotel dla rybaków. W jednej z wieży tegoż domu znajduje się muzeum motyli. Poza tym można tam podziwiać także panoramę miasta Władysławowa. Dla osób, które wolą spędzać czas wakacji aktywnie również najdzie się kilka atrakcji. Takim miejscem jest na przykład Centralny Ośrodek Sportu zwany potocznie COS. Jest to miejsce bardzo chętnie odwiedzane przez wczasowiczów.

Główną atrakcją jest tutaj także możliwość spotkania słynnych osób podczas organizowanego co roku Festiwalu Sportu. Dla aktywnych znajdą się tutaj także inne atrakcje takie jak na przykład spacerowanie po pięknie utrzymanej i piaszczystej plaży oraz spacery po lesie. Jest tu też bardzo fajna opcja dla cyklistów z uwagi na szeroko rozwiniętą sieć dróg rowerowych. I oczywiście plaża, bajkowa plaża, która zachwyci wszystkich. Ta piękna piaszczysta plaża jest określana mianem najczystszej plaży na naszym wybrzeżu. Oczywiście poza standardowymi atrakcjami takimi jak spacerowanie wzdłuż brzegu rzeki czy też plażowanie i relaksowanie się, znajdą się tutaj także atrakcje dla ludzi poszukujących mocnych wrażeń, czyli skutery wodne. Niestety nie jest to tania atrakcja, jednak na pewno godna rozważenia. Poza tym przy brzegu znajduje się zjeżdżalnia wodna.

Po dniu spędzonym na plaży wieczorem można odwiedzić tamtejszy lunapark. Wesołe miasteczko jest prawdziwą gratką nie tylko dla dzieci ale i dla dorosłych, dlatego jest chętnie odwiedzane przez całe rodziny a także przez singli, pary oraz grupy przyjaciół. Ze względu na dużą ilość atrakcji oferowanych w tym miejscu można tam spędzić nawet cały dzień.

Stronie Śląskie to znakomity wybór na wyjazd na wakacje zarówno latem jak i zimą. Co do oferty letniej, malowniczo położone miasteczko w Sudetach proponuje nam zdobywanie szczytów, których jest całkiem sporo, a są to Śnieżnik, Trójmorski Wierch, Czarna Góra, Czernica, Jaworowa Kopa, Smrekowiec, Chłopek, Pasiecznik, Skowronia Góra. Ponadto znajdziemy sporo tras biegowych, a dzięki przepięknym widokom treningi będą prawdziwą przyjemnością. Dla fanów pływania znajdziemy tam kryty basen, sauny oraz siłownię na terenie ośrodka sportu i rekreacji. Również w pobliskim Kletnie znajduje się park linowy. Jest on umiejscowiony w nieczynnym kamieniołomie marmuru, przy drodze do Jaskini Niedźwiedziej. Niezapomniane przeżycia zapewniają przepiękne widoki drzew, ścian kamieniołomu i jeziora skalnego. Jest to zarówno dla amatorów jak i profesjonalistów, park udostępnia trzy stopnie trudności tras, na różnych wysokościach z różnego typu przeszkodami takimi jak kładki, mosty. Można tam wypożyczyć profesjonalny sprzęt alpinistyczny. Przed spróbowaniem swoich sił można przejść szkolenie, przejść trasę szkoleniową oraz mamy zagwarantowaną opiekę instruktorów podczas przechodzenia trasy.

Jednak prawdziwy raj dla sportowców zaczyna się tu zimą. W okolicy Stronia Śląskiego znajdziemy wiele tras zjazdowych. Tylko na zboczach Czarnej Góry znajdziemy 9 wyciągów narciarskich a warto wiedzieć, że w pobliskich Bielicach, Nowej Morawie, Kamienicy i Nowym Gierałtowie również dostępne są trasy zjazdowe. Dzięki tak dużej ilości stoków ilość turystów, narciarzy rozkłada się pomiędzy tymi wszystkimi, dzięki czemu na żadnych stokach nie ma tłoku, a zjazdy są przyjemne. Warto dodać również, że każdy stok jest inny, są zróżnicowane poziomami, dla amatorów jak i profesjonalistów. W miasteczku oprócz uprawiania sportu trzeba pomyśleć o jak najlepszym wyborze noclegu. Z tym nie będziemy mieli problemu, ponieważ znajduje się tam sporo hoteli, pensjonatów i pokoi gościnnych o różnym standardzie. Znajdziemy luksusowy czterogwiazdkowy hotel jak i tanie miejsca do spania w Stroniu Śląskim. Nasze wakacje można więc dopasować do budżetu. Większość ośrodków jest zlokalizowana przy głównej ulicy, posiadają parkingi więc nie będzie żadnego problemu z pozostawieniem auta a do wszystkich atrakcji będzie na prawdę blisko.

Jedną z ciekawszych atrakcji stworzonych przez człowieka jest w Wetlinie jest budynek schroniska „Pod Wysoką Połoniną”. Jest to prywatny ośrodek prowadzony wybudowany przez rodzinę aktywnie związaną z rozwojem turystycznym miejscowości. Budowa zajęła około dwa lata. Znajduje się na wysokości ponad sześciuset metrów nad poziomem morza w najstarszej części miejscowości. Niedaleko schroniska znajduje się wejście na szczyt góry Smerek (wysokość 1222 m n. p.m.). w pobliżu przebiegają też dwa szlaki turystyczne – oba z nich oznakowane są kolorem żółtym, choć prowadzą do innych miejsc. W budynku mieście się łącznie trzydzieści miejsc noclegowych w pokojach cztero-, siedmio-, ośmio- i jedenastoosobowych. W przypadku braku miejsc, oferowany jest nocleg na podłodze. W restauracji przygotowywane są lokalne potrawy. Sala może pomieścić około pięćdziesięciu osób. Na tym lista noclegów Wetliny się nie kończy. Znajdują się tu w sporej ilości hotele i pensjonaty – położony najwyżej Hotel Górski PTTK oraz leżące w centrum Werchowa, Noclegi Wetlina, Grzehowisko, Leśny Dwór, Chata Wędrowca.

Wetlina to przykład miejscowości, która przyciąga turystów tym, że od wielu lat zbytnio się nie zmieniała podczas gdy inne miejscowości gwałtowne się rozwijały, Wetlina pozostała małą górska wsią. Dzięki temu, obecnie jednym z niewielu miejsc, gdzie przyroda jest nienaruszona oraz panuje cisza i spokój. Coraz więcej osób docenia to naturalne piękne i sprzyjające relaksowi warunki. Historia miejscowości sięga szesnastego wieku. Przez kolejne setki lat przechodziła z rąk do rąk, między rodami Kmitów, Herbutów i Krasickich. Wieś była też wysiedlana i ponownie zasiedlana.

Mieszkały tu różne grupy etniczne. Obecne Wetlina jest jednym z najczęściej wybieranych przez polskich i zagranicznych turystów miejscem wypoczynkowym w Bieszczadach. Sama nazwa pochodzi od gatunku wierzby rosnącej w okolicy – „wetyliny”. Taką samą nazwę jak miejscowość, nosi przepływający przez nią strumyk. Naturalnych atrakcji w tej miejscowości nie brakuje. Dobrym tego przykładem jest Wodospad w Starym Siole. Jest nie znanym i niedocenianym obiektem turystycznym, ale może dzięki temu wciąż pozostaje tak urokliwy. Liczy około trzech metrów wysokości i znajduje się na jednym z dopływów Wetliny. Miejsce jest dobrze oznakowane i łatwo do niego trafić.

Niektóre miasta w centralnej Polsce – takie jak chociażby Warszawa – prócz walorów historycznych związanych z czasami II wojny światowej mogą pochwalić się także historią związaną z wizytami króla. Wędrówki dworu królewskiego między Krakowem a Warszawą w wiekach od XV do XVII sprawiły, że wiele skorzystał na nich również Radom. Historyczny charakter miasta widoczny jest więc nie tylko w wykopaliskach archeologicznych, które zabytkową Piotrówkę (miejsce pierwszej radomskiej osady) datują na przełom X i XI wieku, ale także we wszelkich zabytkach związanych z wizytami i pobytami w mieście króla.

Radomski Kazimierz Jagiellończyk

W Radomiu bardzo silne są tradycje odnoszące się najpierw do królewicza Kazimierza, a następnie do króla Kazimierza Jagiellończyka, który radomski zamek upodobał sobie na swoją zimową rezydencję i wiele razy spędzał tu święta, wyruszając do pobliskich puszczy na polowania. Obecnie na początku maja w Radomiu organizowane są specjalne Dni Kazimierzowskie, na które zjeżdżają się osoby z całego kraju, biorąc udział w towarzyszących im wydarzeniach. W tym czasie baza noclegowa miasta zapełnia się przede wszystkim sportowcami, ale i historykami i archeologami, ponieważ Dniom Kazimierzowskim towarzyszą także biegi maratońskie, konferencje i eventy, wystawy plenerowe oraz rekonstrukcje historyczne. W tych ostatnich przoduje Muzeum Wsi Radomskiej, samo w sobie stanowiące ciekawą atrakcję historyczną i etniczną. Prezentowane są tam chaty i dwory pochodzące z okolic Radomia, narzędzia używane już w XVII wieku, wiatraki i młyny, a także zabytkowa kapliczka, która pamięta jeszcze szesnasty wiek.

Zamek i inne atrakcje

Odniesienia do Kazimierza Jagiellończyka oraz innych polskich królów przebywających niegdyś w Radomiu są bardzo silne szczególnie w kontekście roku 1505. To właśnie tutaj została uchwalona sławna konstytucja Nihil novi, a śladem po tym jest pamiątkowa tablica wmurowana w jedną ze ścian pozostałości królewskiego zamku. W pobliżu wynająć można noclegi z widokiem na ruiny zamku, który częściowo ocalały, został przebudowany na filię muzeum Jacka Malczewskiego, sławnego radomskiego malarza. Nieopodal zamku znajduje się z kolei średniowieczny kościół farny pod wezwaniem św. Jana, kościół ojców bernardynów, cerkiew rosyjska przemianowana na kościół wojskowy i ulica Żeromskiego, wzdłuż której rozlokowane są zabytkowe kamieniczki i domy mieszkalne z urokliwymi zdobieniami fasad.